Co się wydarzyło
W XIX-wiecznej prasie kolonialnej Australii co jakiś czas pojawiały się doniesienia o „rodzimych małpach” i „włochatych ludziach z lasu”, które łączono z aborygeńskimi opowieściami o istotach zwanych m.in. yahoo. W 1882 roku przyrodnik amator Henry James McCooey opisał spotkanie ze zwierzęciem na południowym wybrzeżu Nowej Południowej Walii, między Batemans Bay a Ulladullą. Według niego stworzenie nie miało ogona, było pokryte długimi czarnymi włosami, z rudawą sierścią na gardle i piersi, a wyprostowane mierzyło prawie półtora metra. Jego małe, niespokojne oczy częściowo zasłaniały skołtunione włosy. McCooey rzucił w nie kamieniem i zwierzę uciekło. Zaproponował potem, że schwyta okaz dla Australian Museum za 40 funtów.
Świadkowie
Henry James McCooey, przyrodnik amator, który był sam.
Wyjaśnienia i hipotezy
W Australii nie żyją i nie żyły w czasach historycznych żadne małpy, dlatego zoolodzy uważają takie relacje za pomyłki, przesadę lub dziennikarskie żarty – część XIX-wiecznych doniesień mogła też dotyczyć zwierząt zbiegłych z menażerii. Sceptycy wskazują także na kangury stojące na tylnych łapach. Od lat 70. XX wieku Rex Gilroy zgromadził tysiące relacji o yowie, interpretując je jako dowód reliktowej populacji małp lub dawnych homininów, ale nie znaleziono żadnych szczątków.
Niewyjaśnione Nie ma przekonującego wyjaśnienia.
Więcej: Wikipedia (pl) Wikipedia (en)