Co się wydarzyło
Brygantyna „Mary Celeste” wypłynęła z Nowego Jorku 7 listopada 1872 roku do Genui z ładunkiem ponad 1700 beczek alkoholu. Na pokładzie było dziesięć osób: kapitan Benjamin Briggs, jego żona, dwuletnia córka i siedmiu członków załogi. 4 grudnia, między Azorami a wybrzeżem Portugalii, załoga brytyjskiego statku „Dei Gratia” natrafiła na nią dryfującą pod częściowo postawionymi żaglami. Na pokładzie nie było nikogo, brakowało szalupy, a ostatni wpis w dzienniku pochodził z 25 listopada. Zapasy żywności i wody były nienaruszone, a rzeczy osobiste pozostały na miejscu. Rozprawa w Gibraltarze o wynagrodzenie za uratowanie statku rozważała nawet zbrodnię, ale niczego nie udowodniono. Nikogo z dziesięciorga ludzi nigdy nie odnaleziono.
Świadkowie
Załoga statku „Dei Gratia”, która odnalazła brygantynę i doprowadziła ją do Gibraltaru; sprawę badał brytyjski sąd admiralicji.
Wyjaśnienia i hipotezy
Najczęściej przyjmuje się, że kapitan zarządził pospieszne opuszczenie statku – z obawy przed wybuchem oparów alkoholu z nieszczelnych beczek, z powodu błędnego pomiaru wody w ładowni albo awarii pomp – a szalupa zaginęła na morzu. Hipotezy o buncie, piratach czy spisku z załogą „Dei Gratia” nie znalazły potwierdzenia. Legendę rozbudował Arthur Conan Doyle, którego fikcyjne opowiadanie z 1884 roku wielu czytelników wzięło za prawdziwą relację.
Niewyjaśnione Nie ma przekonującego wyjaśnienia.
Więcej: Wikipedia (pl) Wikipedia (en)