Co się wydarzyło
Nocą 23 listopada 1944 roku załoga amerykańskiego myśliwca nocnego z 415. Eskadry Myśliwców Nocnych – pilot Edward Schlüter, operator radaru Donald J. Meiers i oficer wywiadu Fred Ringwald – zauważyła nad Renem, na północ od Strasburga, kilka pomarańczowych świateł poruszających się z ogromną prędkością. W kolejnych tygodniach podobne meldunki składały inne załogi eskadry: światła leciały obok samolotów, wyprzedzały je, czasem jakby się z nimi bawiły, po czym gasły. Lotnicy nazwali je „foo fighters” – od powiedzonka z popularnego komiksu „Smokey Stover”. Na początku 1945 roku o zjawisku pisała amerykańska prasa, a podobne relacje napływały także z frontu na Pacyfiku. Obawiano się, że to nowa niemiecka broń.
Świadkowie
Załogi 415. Eskadry Myśliwców Nocnych lotnictwa armii USA, a później wielu innych lotników alianckich nad Europą i Azją.
Wyjaśnienia i hipotezy
Po wojnie okazało się, że Niemcy nie mieli broni odpowiadającej opisom, a według części relacji niemieccy i japońscy piloci widzieli podobne światła. Proponowane wyjaśnienia obejmują ognie świętego Elma, pioruny kuliste, odbicia światła, planety i złudzenia zmęczonych załóg podczas nocnych lotów. Żadne z nich nie tłumaczy wszystkich meldunków, a „foo fighters” stały się pierwowzorem późniejszych relacji o kulach światła towarzyszących samolotom.
Sporne Istnieje prawdopodobne wyjaśnienie, ale część faktów wciąż budzi spory.
Więcej: Wikipedia (pl) Wikipedia (en)