Co się wydarzyło
Kilka irlandzkich roczników – m.in. Roczniki Ulsteru, Roczniki Tigernacha i Roczniki Czterech Mistrzów – zawiera z lat 40. VIII wieku krótką wzmiankę: „widziano w powietrzu statki wraz z załogami”. Źródła różnią się co do roku, podając 743, 744 albo 748–749. Z lakonicznej notatki wyrosła z czasem barwna opowieść. W późniejszych wersjach po niebie płynęły trzy statki, a w jeszcze innych z jednego z nich spuszczono kotwicę, która zaczepiła się o kościół w Clonmacnoise. Marynarz miał zejść po linie, by ją uwolnić, i omal nie „utonąć” w gęstym ziemskim powietrzu, zanim wrócił na pokład. Podobną historię umieszczano też w Anglii – opowiada ją m.in. Gerwazy z Tilbury w dziele „Otia Imperialia”.
Świadkowie
Nieznani z imienia ludzie zebrani na zgromadzeniu, a według późniejszej legendy – mnisi z Clonmacnoise. Relacja zachowała się w rocznikach spisywanych w klasztorach.
Wyjaśnienia i hipotezy
Historycy traktują rozbudowane wersje jako legendę, która obrosła szczegółami w przekazach średniowiecznych autorów. Dla pierwotnej wzmianki proponowano kilka wyjaśnień: chmury o kształcie statków, zorzę polarną oraz – najczęściej w nowszych pracach – fatamorganę górną, która potrafi pokazać odległe statki wysoko nad horyzontem. Ufolodzy widzą w niej jedną z najstarszych relacji o latającym statku.
Sporne Istnieje prawdopodobne wyjaśnienie, ale część faktów wciąż budzi spory.
Więcej: Wikipedia (en)