Co się wydarzyło
Wczesnym rankiem 21 stycznia 1959 roku marynarze i pracownicy portu w Gdyni mieli zobaczyć świecący obiekt, który spadł do jednego z basenów portowych. Według relacji przytaczanych w polskiej literaturze ufologicznej dno przeszukiwali nurkowie, a wyłowiony fragment metalu badali specjaliści Marynarki Wojennej i uczelni technicznej. Sprawą interesowały się prasa, wojsko i Polska Akademia Nauk. Z czasem do historii dołączył wątek, który uczynił ją słynną: kilka dni później na plaży miano znaleźć dziwną istotę z sześcioma palcami u rąk i stóp. Miała ona trafić do szpitala wojskowego i tam zmarnieć, a jej ciało rzekomo wywieziono do ZSRR. Opowieść porównuje się z Roswell i nazywa „polskim Roswell”.
Świadkowie
Według relacji – marynarze i pracownicy portu; nazwiska świadków wątku z istotą nie są znane.
Wyjaśnienia i hipotezy
Naukowcy z PAN uznali, że do wody wpadł najpewniej fragment meteorytu. Wątek istoty znany jest wyłącznie z relacji przekazywanych po latach, bez dokumentów i nazwisk świadków, dlatego badacze uważają go za miejską legendę. Część źródeł podaje nawet inną datę – 21 lutego 1959 roku. Sam upadek obiektu nie doczekał się udokumentowanego, rozstrzygającego wyjaśnienia.
Sporne Istnieje prawdopodobne wyjaśnienie, ale część faktów wciąż budzi spory.
Więcej: Wikipedia (pl)