Co się wydarzyło
Około godziny 1 w nocy 19 stycznia 2009 roku Adam Maksymów, przedsiębiorca z Jarnołtówka w Górach Opawskich, wyszedł przed dom, by naładować akumulator samochodu. Usłyszał powtarzające się co dwie–trzy minuty huki, przypominające odpalanie rakiet, oraz buczenie podobne do odgłosu roju pszczół. Niebo rozbłysło silnym światłem, a nad drzewami uniósł się ciemny, duży obiekt z niebieskim, trójkątnym snopem światła pod spodem, który po kilku sekundach zniknął z ogromną prędkością. Inni mieszkańcy wsi opowiadali o „wielkim talerzu” nad lasem, hukach i nagłym, silnym wietrze. Sprawę opisała w sierpniu 2009 roku „Nowa Trybuna Opolska”, a za nią media w Polsce i za granicą.
Świadkowie
Adam Maksymów oraz kilku innych mieszkańców Jarnołtówka, którzy słyszeli huki lub widzieli światło nad lasem.
Wyjaśnienia i hipotezy
Nie przedstawiono oficjalnego wyjaśnienia. Sam Maksymów rozważał awarię w pobliskiej kopalni albo lądowanie wojskowego samolotu pionowego startu typu Harrier. Pojawiały się informacje, że obiekt zarejestrowały radary w Niemczech i Czechach, ale nie zostały one potwierdzone. Badacz Janusz Zagórski uznał relację za wiarygodną, a okolice Jarnołtówka słyną w polskiej ufologii z kilku podobnych zgłoszeń.
Niewyjaśnione Nie ma przekonującego wyjaśnienia.
Więcej: Wikipedia (pl) Wikipedia (en)